Zagubiona 02. czerwca 2011 19:17:00

 

Prolog

Szłam nie oglądając się za siebie. Chociaż od dłuższego czasu przeczuwałam,
że ktoś mnie śledzi próbowałam zachować zimną krew. Jednak strach
przejął nade mną kontrole, zaczęłam biec. Od dłuższego czasu czułam,
że coś jest nie tak. Od miesiąca ktoś ciągle za mną chodził i robił
zdjęcia z ukrycia. Kroki były coraz bliżej, ręce zaczynały mi się
pocić. Kiedy właśnie w tym momencie ktoś złapał mnie za ramie,
odwróciłam się do niego twarzą w twarz i ... zapadła ciemność.


* * *

Obudziłam się w szpitalu, a nade mną była pielęgniarka.
Dopiero po kilku chwilach zaczęlam sobie przypominać co wydarzyło się
wczorajszego dnia. Odwróciłam głowę i napotkałam wzrok mamy.
- hej, kochanie. Jak się czujesz ? - powiedziała.
- w porządku - mruknęłam tylko.
- nie martw się, lekarz powiedział że dziś możesz już wyjść ze szpitala.
Ucieszyłam się, bo od zawsze nienawidziłam szpitali.
Nie musiałam długo tam siedzieć, lekarz wypisał mnie od razu.
W drodze do domu nie rozmawiałam zbyt wiele z rodzicami.
Zawsze tylko te same pytania:
- na pewno wszystko okej?
- nic cie nie boli?
itp. Przeważnie potakiwałam.
Gdy już dojechaliśmy do domu, od razu weszłam do swojego pokoju, wzięłam
długi, gorący prysznic i poszłam spać.
Kiedy już się obudziłam, leżałam w łóżku i rozmyślałam.
Zaczęłam bać się o własne życie. Do oczu napłynęły mi łzy, ale
szybko ogarnęłam się i wstałam z łóżka.
Ubrałam bluzkę na krotki rękaw i obcisłe rurki.
Schodząc na dół przywitałam się z rodzicami.
- dobrze się czujesz? - spytała zatroskana mama.
Przytaknęłam. Nie miałam ochoty na rozmowę z nimi więc
powiedziałam, że spieszę się do szkoły i wyszłam.
Szkole miałam właściwie parę metrów od domu więc chodziłam na pieszo.
Chociaż po wczorajszym incydencie bardzo się bałam, to nie miałam zamiaru
tego okazywać. Ruszyłam i w ciągu kilku minut wchodziłam juz do szkoły.
Idąc korytarzem napotkałam Logana. Chociaż tak na prawdę bardzo się
lubiliśmy to często robiliśmy sobie nawzajem na złość.
- jak przeżyłaś napad terrorysty ? - spytał z głupim uśmieszkiem Logan.
Podeszłam bliżej i aż mnie zamgliło.
- nowa wona kolońska ? - spytałam.
- widzę, że zauważyłaś.
- tak, a na butelce było napisane lej litrami ?! - zakpiłam.
- nawet kiedy graniczysz ze śmiercią to jesteś w dobrym humorze.
Walnęłam go lekko w ramię. Akurat w tym momencie rozległ się dzwonek.
Pożegnałam się z Loganem i poszłam na matematykę.
Od zawsze nienawidziłam matematyki i nie dlatego że mi źle szło, po prostu
nauczyciel był kompletnym zboczeńcem. Westchnęłam.
Ruszyłam do klasy i usiadłam w swojej ławce razem ze Eddie.
- cześć, słyszałam co się wczoraj stało.. współczuję - powiedziała.
Skinęłam jej lekko głową.
Wtedy niespodziewanie Pan Dmitrin powiedział żebyśmy powitali nowego ucznia.
Uniosłam głowę do góry i po prostu zaniemówiłam.
3 metry dalej stał najprzystojniejszy chłopak jakiego w życiu widziałam.
Był bardzo wysoki, na oko prawie z dwa metry, ciemną karnacje i niesamowite mięśnie.
Pomimo moich siedemnastu lat nigdy nie byłam zakochana, ale teraz samo patrzenie
na nieznajomego wywoływało u mnie gęsią skórkę.
- To jest Adam - nauczyciel wskazał na niego ręką.
W klasie rozległ się pomruk i ciche westchnienia dziewczyn.
Adam zaczął iść w stronę wolnej ławki która znajdowała się na samym końcu.
Dziewczyny ( nie wszystkie ale większość ) patrzyły się na niego przez całą lekcje
myślałam, że oczy wyjdą im w orbit.
Pokręciłam głową i skupiłam się na lekcji. Następne godziny lekcyjne mijały
szybko, więc niedługo potem byłam w domu.
Kiedy wróciłam do domu rodziców jeszcze nie było w domu.
Pobiegłam na górę do swojego pokoju i weszłam pod prysznic.
Tego właśnie potrzebowałam, zimnego prysznicu.
Kiedy już się umyłam wsunęłam się pod kołdrę i szybko zasnęłam

*

Obudził mnie głos mamy dobiegający z kuchni, przeciągnęłam się i wstałam z łóżka.
Wyciągnęłam ubrania z szafy i spojrzałam na kalendarz.
No świetnie, dziś piątek - westchnęłam zrezygnowana
Nie chodzi o to, że nie lubię piątku po prostu dzisiaj
jadę na wycieczkę do muzeum. Robię to tylko dla tego, że jest ona
obowiązkowa. Włożyłam spodenki, koszulkę na ramiączka, sandały i zeszłam na dół.
Mama krzątała się po kuchni, a tata jak to miał w zwyczaju czytał gazetę.
- cześć - mruknęłam
- dobrze spałaś ? - spytała mama
- w porządku, ale musicie poratować mnie finansowo. Dziś jadę z klasą na wycieczkę i jestem spłukana.
Spojrzałam z nadzieją na tatę. Przewrócił oczami i wyjął z portfela pieniądze.
- dziękuję - uśmiechnęłam się i pocałowałam tatę w policzek
- uważaj na siebie ! - krzyknęła za mną mama
Wzięłam jednego tosta i wybiegłam na zewnątrz.
W drodze do szkoły miałam wrażenie, ze ktoś ciągle mnie obserwuje. Wzdrygnęłam się i chwilę później byłam
już przy szkole.
Będąc na korytarzu zauważyłam moja przyjaciółkę Eddie.
- widziałaś tego nowego chłopaka?! - spytała podekscytowana
- a gdzie cześć ? - spytałam otwierając szafkę
- cześć.. widziałaś tego nowego chłopaka ?!
Cała Eddie.
- widziałam, i co z tego ?
Nie zdążyła odpowiedzieć bo zabrzmiał głos dyrektora informujący o zbiórce na boisku.
- to chodźmy - mruknęłam i pociągnęłam ją za rękę w stronę boiska.
Większość uczniów z mojej klasy już stała przy autobusie.
- zobacz, tam jest! - krzyknęła mi do ucha Eddie i wskazała do palcem.
Spojrzałam w tamtym kierunku i znowu poczułam, że mam gęsią skórkę.
Adam stał trochę na uboczu, miał na sobie spodnie khaki i lekko za obcisłą
koszulkę która podkreślała rysy jego bicepsów.
Odwrócił głowę w moim kierunku i nasze spojrzenia się spotkały.
Staliśmy tak przez chwilę i patrzyliśmy na siebie. Nie jestem pewna, ale chyba
zauważyłam, że lekko się do mnie uśmiechnął. Od razu odwróciłam wzrok i
pomyślałam że pewnie jestem czerwona jak burak.
- hej - poczułam, że ktoś ciągnie mnie za włosy.
Odwróciłam się i zobaczyłam Logana.
- Cześć - uśmiechnęłam się do niego i zobaczyłam w jego oczach błysk.
Nie wiedziałam jeszcze co on oznaczał.
- wsiadajcie dzieci - powiedział dyrektor
Kiedy już wszyscy wsiedli do autobusu usiadłam na siedzeniu przy oknie i
założyłam słuchawki na uszy. Po chwili odpłynęłam w niebyt.

 


klaudia119755

Komentarze (0) ||0|| /comments/zagubiona
slowa kluczowe: miłość, zabójca
kategorie:

Ksiega


Brak linków
Brak kategorii


Made by Palurien
for elf site
Picture by NN


zmiennna | tajna-misja | popreg | m-a-d-z-i-k | neska | Mailing